Kobieca wyprawa do Santiago de Compostela – dlaczego to robię :-)

Wyprawa do Santiago de Compostela – dlaczego wraz z innymi kobietami chcę odbyć tę wędrówkę?

Już 06 lipca 2024 wyruszamy w tę niezwykłą podróż w grupie kobiet pragnących doświadczyć bycia w drodze i związanych z tym możliwości rozwoju. Wraz z Moniką Markiewicz stworzyłyśmy projekt Podróż Bohaterki, wyprawę inspirującą do zwrócenia się ku sobie i przejścia Camino de Santiago – drogi, którą przemierzyły setki tysięcy ludzi. Kiedy Bohaterka rozpoczyna podróż, czuje i intuicyjnie wie, że to, co było dotychczas, już w tej samej formie trwać nie może. Pora na aktualizację, przejście dalej. Wkraczając na Drogę, wkracza w proces zmian, transformacji, przekształceń.  Może to budzić wiele różnorakich uczuć, myśli i doznań fizycznych, z którymi razem się spotkamy. Koniec podróży to okazja do okrzepnięcia, rozgoszczenia się i wymoszczenia w tym nowym, przetransformowanym świecie wewnętrznym. Upatruję w tym wielką korzyść i okazję do wzrostu dla naszych Uczestniczek i dla siebie. Codzienna wędrówka ze sobą, dla siebie, do siebie – uśmiecham się do tej wizji 🙂 Tęsknię za byciem ze sobą codziennie, regularnie, w rytmie kroków i kolejnych kilometrów, w bezczasie, w wolności. Od zawsze chodzenie jest dla mnie ukojeniem, wyciszeniem, wyrównaniem energii i okazją do doświadczenia twórczej próżni – kiedy nic nie muszę, za niczym nie gonię, a pomysły i doznania spływają do mnie swobodnie. Niby nic – chodzenie to taka oczywista oczywistość. A jednak ma dla mnie wielką wartość, szczególnie przy mojej pobudliwości i potrzebie stymulacji. Potrzebuję ruchu, by się osadzać i wracać do kontaktu 🙂

„Każdy krok przenosi Cię z powrotem do chwili obecnej, która jest jedyną chwilą, w której możesz żyć.” – Thich Nhat Hanh

Chodząc mocno czuję obecność w tu i teraz, zauważam co się we mnie dzieje, rozpuszczam napięcia i wczuwam się w siebie. Mam okazję naprawdę siebie usłyszeć, zrozumieć, zauważyć czego potrzebuję. Takie wędrowanie to medytacja w ruchu, która bardzo mi pasuje – skupiam się wtedy łatwiej, uważniej odbieram siebie i rzeczywistość, doceniam naturę i widoki wokół, uwalniam się od umysłu i jego zagonienia. To reset, który odświeża, daje przestrzeń na nowe, na dostrojenie się w rytm kroków, oddechu. Nasza wyprawa do tego zaprasza – żeby się spotkać ze sobą, dostroić, rozsupłać. Żeby zauważyć, co nam w duszy gra, do czego tęsknimy, co doceniamy, czego potrzebujemy. Żeby wziąć się za bary z tym, co uwiera, a cieszyć i docenić to, co dobre. Podczas naszej podróży mamy czas i przestrzeń na to, żeby nauczyć się bardziej świadomie odbierać siebie i reagować w zdrowy sposób. Będziemy pracować z intencją, potrzebą, przekonaniami, wyzwaniami, dyskomfortem. Jak? Poprzez ruch, oddech, uważność na doznania, na ich zrozumienie, towarzyszące im myśli i uczucia, oraz na reakcje naszego ciała. Dzięki zaplanowanym ćwiczeniom i wspólnym byciu w kręgu kobiet będziemy mieć narzędzia i inspirację do właściwego i zdrowego dla nas zajęcia się sobą. To pomaga przejść przez proces i zintegrować to, co nowo doświadczone, na rzecz pełniejszego życia. 

Jeśli czujesz to tak jak ja, dołącz do nas.

Szczegóły dostępne tutaj 

https://fb.me/e/1dw5OVokC

 

Dlaczego w terapii i coachingu indywidualnym bazuję na pracy z ciałem

Your history becomes your biology. Takich słów użyła podczas webinaru Lavinia Plonka, specjalistka od metody Feldenkreisa.

Absolutnie się z nią zgadzam. Krótko i w punkt – nasza historia, nasze doświadczenia kształtują nasze fizyczne i emocjonalne aspekty, budując zarazem strukturę naszego ciała, tworząc połączenia neuronalne. Powstają w ten sposób wewnętrzne wzorce, które kształtują nas i nasze ciało, określają nasze zakresy i schematy ruchowe. One z kolei wpływają na nasze samopoczucie, na to, jak jesteśmy odbierani przez otoczenie, na to, co i jak robimy. Ciało nierozerwalnie połączone z umysłem, z naszym wnętrzem i przeżywaniem. Wzajemny wpływ ciała, umysłu, emocji ma wielkie znaczenie, co obserwuję w pracy z klientami i we mnie samej. Jesteśmy jako istoty całością, pewnym systemem, w którym wszystko jest połączone. Przy takim założeniu możemy przyjąć, że jeżeli zaczniemy pracę w jakimś miejscu, będzie to miało wpływ na całą resztę. Na przykład praca z wzorcami myślowymi i przekonaniami może przynieść widoczną zmianę w postawie naszego ciała, w brzmieniu głosu, czy w wyrazie twarzy. I odwrotnie – praca z oddechem, uważnością na sygnały płynące z ciała, z elastycznością czy stabilnością tegoż ciała otwiera w umyśle przestrzeń i nową świadomość. Tym zmianom służy terapia. Dlatego w pracy terapeutycznej/coachingowej tak ważne jest dla mnie dawanie uwagi całemu człowiekowi, w pełni jego istnienia, we wszelkich przejawach życia, bez skupiania się wyłącznie na zasobach struktur poznawczych czy na zachowaniach i przeżytych doświadczeniach. Jesteśmy czym więcej i możemy plastycznie kształtować się na wielu poziomach. Myślę, że kluczowa jest równowaga w tym, na czym się skupiamy i z czego w sobie korzystamy. W obecnych czasach często jest tak, że nie znamy siebie od strony fizycznej, mamy mało wiedzy o sobie od strony funkcjonowania naszego ciała i tego, jak ukształtowane zostało przez naszą historię. Warto prowadzić pracę nad sobą równolegle w umyśle, emocjach i w ciele fizycznym, włączać ciało i oddech, uczyć się siebie. Im bardziej funkcjonujemy w sferze poznawczej, analitycznej, zadaniowej, tym bardziej potrzebujemy poznać i zaopiekować się swoim ciałem. Odpłaci nam z nawiązką za daną mu uwagę, bo wesprze nas w zmianie narracji na temat naszej historii i pozwoli zmodyfikować niekorzystne wzorce.

Indywidualne sesje terapii i coachingu